THE 7th DAY / Archive

 
PARTICIPATE | MANUAL | BLOG

No_5416.jpg No 5432ThumbnailsNo 5402 Alenka Lavrin
Na moim zdjęciu nie widać zbyt wiele, co wynika z przyczyn bardzo prozaicznych. W moim obecnym mieszkaniu nie mam niestety własnego ogrodu ani balkonu, a jedynym miejscem, do którego dochodzi trochę światła i które jest w miarę osłonięte od przechodniów, zwierząt i różnego rodzaju nieprzewidywalnych okoliczności, okazało się podwórko za domem. Tak więc aparat przymocowałam do mojego stojącego tam roweru. W sumie to nawet nienajgorsze podwórko. Okala je kilka dość rozłożystych drzew, rośnie tu też parę bujnych krzaków, w których czasem chowają się ptaki i koty. Gąszcz ten widać na moim zdjęciu. Wiem, że to sformułowanie otrze się o banał, ale można go skojarzyć z mnogością pytań i wątpliwości, z którymi przychodzi zmierzyć się tłumaczowi przekładającemu teksty literackie. Jedno sformułowanie rzucone mimochodem przez autora bardzo często wywołuje u tłumacza ból głowy na wiele godzin. Zmyślona, nieistniejąca materia, jaką jest fikcja literacka, często rządzi się własnymi prawami, z którymi trzeba się pogodzić i do których należy się dostosować. Dlatego też tłumaczenie to szukanie odpowiedzi w gąszczu pytań. Znalezienie jej nie zawsze jest jednak równoznaczne z satysfakcjonującym rozwiązaniem problemu. W przekładzie literackim rzadko kiedy istnieją bowiem rozwiązania idealne. Obowiązkiem tłumacza, którego asymetrie między językami zmuszają często do pójścia na kompromisy, jest szukanie rozwiązań jak najlepszych.
Zofia Sucharska

Auf meinem Foto ist nicht besonders viel zu sehen, was eine ganz einfache Ursache hat. In meiner aktuellen Wohnung habe ich leider weder einen Garten noch einen Balkon. Als der einzige Ort, an den etwas Licht dringt und der vor Vorbeigehenden, Tieren und anderen unvorhersehbaren Umständen geschützt ist, erwies sich der Hinterhof. Daher habe ich den Fotoapparat an mein dort stehendes Fahrrad befestigt. Eigentlich ist mein Hinterhof nicht der schlechteste. Er wird von ein paar ausladenden Bäumen umringt, es wachsen dort auch ein paar wilde Sträucher, in denen sich manchmal Vögel und Katzen verstecken. Dieses Dickicht ist auf meinem Foto zu sehen. Ich weiß, dass diese Formulierung recht banal klingt, aber man kann dies mit der Fülle an Fragen und den Zweifeln vergleichen, mit denen sich der Übersetzer konfrontiert sieht, der literarische Texte übersetzt. Eine beiläufige Formulierung vom Autor verursacht beim Übersetzer nicht selten stundenlanges Kopfzerbrechen. Eine erdachte, nicht existierende Materie, wie die literarische Fiktion hat eigene Gesetze, mit denen man seinen Frieden schließen muss und an die man sich anpassen muss. Daher ist Übersetzen auch das Suchen nach einer Antwort im dichten Dickicht. Wenn man sie findet, ist dieser Fund nicht immer gleichbedeutend mit einer zufriedenstellenden Lösung für das Problem. Im literarischen Übersetzen gibt es jedoch selten ideale Lösungen. Die Aufgabe des Übersetzers ist es, trotz der zu Kompromissen zwingenden Asymmetrien zwischen den Sprachen nach den bestmöglichen Lösungen zu suchen.
(Aus dem Polnischen von Magda Wlostowska)